Szary i bez tytułu

Jest godzina 11:18. Siedzę przy biurku z całym dzbankiem wody z ogórkiem i cytryną. Całkiem smaczna. Przeglądam swój własny blog. Większości wpisów prawie nie poznaję, mam wrażenie, że napisał to ktoś inny. Dziwne. Zastanawiam się czy wszyscy blogerzy tak mają.

Jest 12 września 2016. Poniedziałek. Mam na głowie ręcznik i siatkę plastikową, bo moje włosy potrzebują półgodzinnej terapii odżywiającej. I piję wodę ogórkowo-cytrynową.

Ten wpis jest taki sam jak moje ostatnie miesiące życia. O czymś tam mówi, ale nie jest to ani zbyt ciekawe, ani zbyt poruszające, ani wymagające szczególnej uwagi. Szary. Jak ja. Jak moje ostatnie miesiące. Mogłabym aż pokusić się o stwierdzenie, że… Kurde, miałam fajne określenie, ale właśnie go zapomniałam. Trudno.

Chcę coś zmienić. Dzisiaj jest poniedziałek. W poniedziałki wypadałoby zrobić coś motywującego, coś innego, nowego. Wprowadzić jakąś nową zasadę, regułę, której będę się trzymać. Prawda?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>